O produktywności napisano już wiele. Pewnie dlatego, że nie ma też jednego przepisu na wbicie się na wyżyny wydajności. Dzisiaj przedstawiam kilka wtyczek i narzędzi, który czynią moją pracę trochę bardziej uporządkowaną, a przy okazji dają szansę na oddech mojemu wykeksploatowanemu laptopowi (i ulgę moim skołatanym nerwom).

Feedly

  • Narzędzie, które pozwala mi być na bieżąco z ulubionymi blogami (dawniej nazwalibyśmy to czytnikiem RSS). Dostępne desktopowo i na smartfona. Możesz stworzyć foldery i segregować treści tematycznie. Dzięki temu, kiedy poszukuję branżowych newsów, nie muszę przedzierać się przez blogi stylowe, i odwrotnie. Feedly pełni u mnie także funkcję wartościowego zabijacza czasu, którego korzystam stojąc w kolejce w sklepie czy czekają w przychodni. Gdy nie zaglądam do apki przez tydzień, wtedy czeka na mnie prawdziwa blogowa uczta! Picture

The Great Suspender

  • Ciekawa jestem czy ktoś potrafi pobić mój rekord w ilości otwartych stron w przeglądarce? U mnie, w tym momencie około 30 i nie jest to szczyt moich możliwości. Zawodowo poszukuje utalentowanych programistów i moja codzienność przypomina nieco pracę detektywa. Jeden strzęp informacji naprowadza mnie na kolejny ślad i tak niemal bez końca. Obawa przed straceniem nowego pomysłu sprawia, że mam tendecję, do niezamykania stron tak długo jak to możliwe. Z pomocą przyszedł mi The Great Suspender (link), który usypia taby i pozwala mojemu laptopowi w miarę szybko pracować. Jednym kliknięciem możesz wybudzić z hibernacji wybraną stronę. Można także zaznaczyć, które strony nigdy powinny być wyciszane (np. lecący w tle Youtube czy Soundcloud).

Picture

One Tab

  • Odkrycie ostatnich miesięcy (link). Cały zamysł wtyczki polega na tym, że zamiast panicznie (tak jak ja) kolekcjonować otwarte strony, można zestawowi danych stron nadać tytuł, zapisać, a potem wrócić do owych “tabów” w dowolnym momencie.

Pocket

  • Czy zdarzyło ci się przeglądać bloga czy ciekawy artykuł, wiedząc, że zaraz musisz wrócić do swojego zajęcia i zapewne przepadnie już na zawsze w czeluściach internetów? Koszmar. Dzięki Pocket jednym klikiem zapisuję sobie ciekawe treści i wracam potem do nich w dogodniejszym momencie. Dużą zaletą wtyczki (link) jest to, że zapisane wcześniej treści są dostępne offline, więc jak już nie mam nastroju czytanie książki w metrze, to zawsze mogę sięgnąć po artykuły które sobie wcześniej zakolejkowałam w tej aplikacji.

Picture

Boomerang

  • Wtyczka do Gmaila, które pozwala ustawić wysłanie maila o danej porze. Generalnie, staram się nie pracować i nie wysyłać maili w niebiznesowych godzinach. Jeśli już mi się zdarzy, i nie jest to nic pilnego, ustawiam porę wysłania na bardziej ludzką porę. Narzędzie może być przydatne w pracy rekrutera, jeśli proces rekrutacyjny zakłada rozwiązanie przez kandydata zadania w określonym czasie. Twój Gmail wyśle owo zadanie nawet o 2 w nocy jeśli to jest preferowany czas kandydata. A ty sobie wtedy smacznie śpisz.

Picture

Momentum

  • O tej wtyczce (link) pisali chyba już wszyscy. I nic dziwnego, piękna wizualnie i prosta w obsłudze wtyczka, nie dość, że upiększy stronę startową przeglądarki, to jeszcze zainspiruje czy przypomni o zaległym zadaniu. Na twojej stronie startowej codziennie będzie pojawiać się zdjęcie z różnych stron świata (wciąż czekam na fotografię z Polski drodzy twórcy Momentum!) okraszone aforyzmem czy motywującym cytatem. Do tego prosta funkjonalność umożliwiająca zapisywania cel dnia czy sporządzania listy “to do”. Idealna wtyczka na pozytywny początek dnia (albo na dobranoc, jak w moim przypadku).

Picture

Podcast addict

  • Od kilku dobrych lat nie wyobrażam sobie tygodnia bez przesłuchania dobrego podcastu. W pracy, jeśli tylko zadanie które wykonuje nie wymaga pełnej koncentracji, uatrakcyjniam sobie czas słuchaniem tego typu nagrań. Po pracy natomiast, myśl o przesłuchaniu nowego odcinka ulubionego autora sprawia, że nogi same ruszają do biegu. Staram się dobierać długość audycji do dystansu - nic tak nie odbiera motywacji jak za krótki podcast. Testowałam kilka aplikacji do podcastów na androidzie i ta akurat przypadła mi najbardziej do gustu. Zapewne twórcy mogliby jeszcze popracować nad intuicyjnością PodcastAddict, ale w końcu to darmowa apka i nie ma co narzekać! O wartościowych podcastach można przeczytać tutaj (link).