Ręka do góry, kto kiedykolwiek w swoim CV, gdzieś tam małym druczkiem na dole strony, nie pozostawił wpisu “Referencje na życzenie”? Założe się, że większość z nas traktowała referencje tak samo poważnie jak obowiązek meldunkowy.

Kiedy aplikowałam do moich pierwszych prac w Polsce, nikt nie pytał mnie o referencje. Odkąd jednak przeprowadziłam się do Anglii, owa kwestia zmieniła się diametralnie. O rekomendacje pytają wszyscy i wszędzie. Od małej kawiarni po międzynarodową korporację. Tutaj wiara w opinię drugiego człowieka wydaje się być niepodważalna, kiedy w Polsce podchodzimy do niej się z dużą dawką podejrzliwości. W moim przypadku, tuż przed ofertą, w pełni zaskoczona obrotem sprawy, musiałam wyczarować jak magik królika z kapelusza, trzy solidne referencje.

Ludzka twarz kandydata?

Referencja to nic innego niż osobista opinia o historii współpracy z kandydatem. Niektórzy rekruterzy akceptują wystawioną wcześniej rekomendację od poprzednich pracodawców czy partnerów biznesowych, jeszcze inni proszą o kontakt do wyszczególnionych osób i sprawdzają wiarygodność referencji telefonicznie lub mailowo. Takie świadectwa pozwalają uzyskać obraz kandydata spoza bańki rozmów rekrutacyjnych, w których niektórzy osiągają mistrzostwo doskonale tuszując mankamenty swojej osobowości. Oczywiście, każdy z nas ma gorsze chwile w życiu i pracy zawodowej, i nie ma powodu się martwić, że nasze ludzkie słabości wpłyną na późniejszą ocenę w oczach przełożonych i kolegów. Czerwona lampka zapala się dopiero wtedy, gdy negatywne opinie powtarzają się u większości referentów, których zresztą przecież sugeruje sam kandydat.

Picture

Jak dobrać referentów?

W większości przypadków pracodawca przygląda się ostatnim pięciu latom pracy kandydata. Wśród osób, które powinny udzielić referencji zazwyczaj pojawi się zwierzchnik lub menedżer z jednej z poprzednich prac oraz ktoś, kto pracował na równoległym stanowisku. Jeśli w międzyczasie studiowałaś, a jeszcze nie pracowałaś, cenione są referencje od dawnych wykładowców (np. promotor pracy magisterskiej). W większości przypadków pracodawca nie wymaga, aby opinie pochodziły od ostatniego pracodawcy.

Dobre słowo

W większych firmach, zdarza się, że gro pracowników pochodzi z podobnych kręgów akademickich lub pracowało wcześniej u tego samego konkurenta. Taka wewnętrzna siatka kontaktów jest świetnym źródłem informacji o kandydatach. Pozwala ona na sprawdzenie referencji u pracowników, którzy mieli okazję współpracować wcześniej z kandydatem. Skaładając CV do wymarzonej firmy, warto więc sprawdzić czy nie pracuje już tam ktoś znajomy, który dobrym słowem mógłby wesprzeć twoją aplikację.

Picture

Nie pal mostów

Pracodawca rozważający twoją kandydaturę, nie powinien, a nawet nie ma prawa, zadzwonić do twojej obecnej i byłej pracy wypytując się o ciebie wśród losowych osób bez twojej wcześniejszej zgody. Z zasady dobiera się się takich referentów, którym wierzymy, że napiszą o nas w pozytywnym świetle. Pomijam już zasady dobrego wychowania, ale w imię przyszłych relacji, warto zadbać o swoją opinię jeszcze będąc na pokładzie firmy. Owszem, każdemu może się zdarzyć szef jak z najgorszego koszmaru. Jeśli już musimy podać namiary na kogoś z miejsca pracy, o którym chcemy jak najszybciej zapomnieć, niech to może będzie kolega, który dzielił z tobą wyzwania dnia codziennego.

I Ty też sprawdź pracodawcę!

Zanim przyjmiesz ofertę przeprowadź swoje badania na temat potencjalnego pracodawcy. Zgodnie z teorią sześciu stopni oddalenia każdego z nas dzieli raptem sześć kontaktów od dowolnej osoby! Zacznij więc od bliższych i dalszych znajomych, być może ktoś z nich zna kogoś z tej firmy? Z pomocą przyjdzie też LinkedIn, który pozwoli ci sprawdzić z kim będziesz pracować w zespole i daje ewentualne pole do kontaktu. Nieocenionym w kwestii anonimowych opinii o pracodawcach wydaje się być Glassdoor. W Polsce triumfy święci natomiast Gowork, choć tam ciężko się doszukać pozytywnych komentarzy na temat pracodawców. Jeśli pomimo doskonałych opinii, czujesz, że nie będzie odpowiadać ci to miejsce pracy, zaufaj swojemu instynktowi! Powodzenia :)